NowościRelacje z podróżyGaleria zdjęćESA SnowboardZabijacze czasu
 
Menu
Nowości
Relacje z podróży
Galeria zdjęć
ESA Snowboard
Zabijacze czasu
Podróże
Nevada & Arizona
California summer
Norwegia na pieszo
Snowboard na Elbrusie
Ukraina
Nowy Jork i okolice
Litwa i Łotwa
Snowboard latem
Beskid Żywiecki na bike'u
Praga
Galeria
Wszystkie
Imprezy
Podróże
Różności
Nowości
Fotosy
Ostatnio dodane
Najpopularniejsze
Ostatnie komentarze
Ostatnio oglądane
Nowy Jork i okolice
Oceny: / 0
KiepskiBardzo dobry 
28.05.2008.

Nowy Jork & okolice

Times Sq by night
Times Square by night

   To nasz pierwszy wyjazd do USA. Początkowo planowaliśmy znaleźć się po drugiej stronie USA - w Kalifornii, ale w końcu urzekła nas kusząca opcja wyjazdu do Nowego Jorku. Podczas tego wyjazdu doświadczymy wielu nowych rzeczy, które dla osoby żyjącej dotychczas tylko w Europie są naprawdę szokujące. Nowy Jork to najbardziej multikulturowa metropolia na świecie. Przeraża zarówno jej ogrom jak i różnorodność. Widać to na każdym kroku. Miasto ma wiele do zaoferowania, a wystarczy tylko chcieć, a samo da się poznać. Dzielnice mniejszości narodowych, wysokie drapacze chmur oraz tętniące życiem centrum i ciekawe okolice, to tylko nieliczne z atrakcji czekających na odwiedzających "Big Apple".

Pierwsze wrażenia

  Zupełnie jak wkraczanie do innego świata. To wrażenie, jakie tworzy samo wyjście z lotniska JFK w Nowym Jorku. Nasuwa się pytanie "Jak znaleźć nasz autobus, nie mając pojęcia skąd odjeżdża?". Odpowiedź pojawia się sama, gdy podchodzi do nas pewien człowiek. Bełkocząc coś pod nosem dał do zrozumienia, że jest kierowcą szukanego przez nas autobusu. Przejażdżka po Manhattanie to jak scena z filmu . Wszystko jest nowe, większe, oszałamiające, inne. Docieramy do Grand Central Station na 42 St. Chwilka oczekiwania na pociąg pozwoliła jeszcze na krótki spacerek, w sam raz aby zobaczyć Chrysler Building i poczuć rozmach z jakim powstawały tutejsze budynki. Wsiadamy do pociągu, a ostatnią część trasy pokonujemy

Times Square w świetle dziennym
Times Square w ciągu dnia
taksówką. Załatwiony wcześniej przez Internet nocleg okazał się być bardzo przyzwoity, dodatkowym atutem był kryty basen i niska cena przy zamieszkaniu na dłużej ($100/tydzień). To początek naszego wakacyjnego wyjazdu Work & Travel. Jego idea opiera się na pracowaniu przez część pobytu, aby potem za zaoszczędzone pieniądze móc podróżować po USA. Kolejnego dnia zrobiliśmy lokalny rekonesans. Mieszkamy w małej mieścince Elmsford około 30km na północ od Manhattanu. Niestety wszędzie daleko. Do pracy w Rye trzeba jechać aż trzema autobusami i przy dobrym wietrze trwa to i tak ponad dwie godziny. Sama odległość to tylko 15km, ale autobusy kursują bardzo rzadko i są tu raczej nikomu nie potrzebne, bo przecież Amerykanie wszędzie jeżdżą autem :).

   Cała nasza piątka pracowała w tym samym parku rozrywki, ale w różnych sklepikach - zaczynając od hot-dogów, przez mexican food na deserach, lodach i megatłustych ciasteczkach skończywszy :).  Praca w parku rozrywki może nie zbyt ambitna, ale w trybie wakacyjnym jest jest całkiem ciekawym doświadczeniem. Nowi ludzie, okazja porozmawiać po angielsku, zobaczyć jak się bawią Amerykanie i co jedzą. No właśnie. Pierwsze konfrontacje z Amerykanami były wyjątkowo interesujące. Pierwszego dnia współpracownik z Bronxu zapytał mnie, czy w Polsce też mamy dolary amerykańskie (!!!). Ludzie jedzą ogromne ilości

Widok z naszego dachu na Manhattan
Widok z naszego dachu na Manhattan
posiłków, wręcz nie skończywszy jednego już zamawiają kolejne. I pełno tu grubasów, są praktycznie wszędzie. Niektórzy są leniwi do tego stopnia, że mając do wyboru przejść pięćdziesiąt metrów do drugiego stoiska, aby kupić identycznego, tłustego funnel cake'a wolą stanąć i spokojnie poczekać 10 minut, aż my je przygotujemy. Po paru dniach już przestał mnie dziwić widok grubej amerykanki z dwójką pulchnych siedmioletnich córeczek, która z pełnymi ustami i dwoma hamburgerami, paczką frytek i kubkiem coli w rękach zamawia jeszcze kolejnego hot-doga.

   Poza pracą, na "prowincji" mieliśmy też parę dodatkowych atrakcji. Pokaźny food court w centrum handlowym w White Plains z około 15 różnymi fast-foodami, do którego wpadaliśmy po drodze z pracy - staraliśmy się degustować jak najwięcej :). Była też możliwość kupienia ponad litrowego browarka w Elmsford u człowieka który wygląda jakby wszedł do beczki i założył na to koszulkę. No i nasze klimatyczne imprezy na basenie hotelowym. Możnaby żyć w ten sposób, ale niestety czegoś zaczynało brakować. Dużego miasta położonego tuż pod nami. Po dwóch tygodniach podjęliśmy decyzję, aby w ciemno przenieść się do Nowego Jorku, wynająć tam mieszkanie, znaleźć nową pracę, a dotychczasową odwiedzać w niektóre weekendy.

Welcome to New York

Kraby na Chinatown
Kraby na Chinatown

   Po kilkudniowych poszukiwaniach udało się znaleźć mieszkanko na Queens, a dokładniej na Astorii, arabskiej dzielnicy, gdzie na każdym rogu pali się sheesha (arabska fajka wodna). Mamy duże trzy pokoje, schody przeciwpożarowe, które sprawdzają się także jako balkon, jest też pralnia i chińskie żarcie pod nosem, a dojazd do Times Square zajmuje niecałe pół godziny. Niemałym plusem naszej lokalizacji jest też dach naszego budynku, z którego wieczorami widać rozświetloną panormamę miasta z wprawiającym w zdumienie widokiem na tętniący życiem Manhattan. Mamy prawie trzy miesiące na przekonanie się jak to jest mieszkać w tym gigantycznym mieście. Praktycznie wszystko można znaleźć na miejscu. Nie sposób to opisać, ale spróbuje omówić wybrane aspekty życia w tym niesamowitym miejscu, jakim jest Nowy Jork.

Architektura i układ miasta

   Nowy Jork składa się z pięciu dzielnic. Manhattan w środku, Bronx na północy, Queens i Brooklyn na odpowiednio północnym i południowym wschodzie oraz wyspa Staten Island na południu. Tam zajechaliśmy przez pomyłkę pierwszego dnia myśląc, że pewien prom z cypelka Manhattanu dopływa do Statuy Wolności :).

Widok z Empire State building na dolny Manhattan
Widok z Empire State building na dolny Manhattan

   Dzięki układowi ulic przypominającemu zeszyt w kratkę, bardzo łatwo wszędzie trafić i co ważniejsze - jeszcze trudniej się zgubić. Aleje przebiegają pionowo i przecinają się prostopadle z ulicami. To dość prosty schemat, nie wysilano się przy ich nazewnictwie, z tego względu większość ma po prostu swój numer. Adresy podawane są w formacie 42th & 7th (ulica & aleja) i to właśnie po skrzyżowaniach nabieramy orientacji w terenie. Tak jest na większości wyspy, a sytuacja nieco się komplikuje w południowej części, gdzie nomenklatura ta została nieco naruszona.

   Manhattan to nie tylko drapacze chmur. Zdecydowana ich większość jest usytuowana w jedynie dwóch miejscach. Pierwsza część pomiędzy ulicami 69 a 34, czyli południową granicą Central Parku a Empire State Bulding. Drugie skupisko drapaczy chmur znajduje się w dzielnicy finansowej na Lower Mahnattan. W pozostałych częściach miasta dominuje stosunkowo niska zabudowa, a nawet na samym Manhattanie można zgubić się w parku miejskim.

   Dumą NYC są liczne mosty, z których kilka zasługuje na wyróżnienie. Znajdujący się nad rzeką Hudson, najstarszy George Washington Bridge wygląda szczególnie imponująco, Manhattan Bridge i Brooklyn Bridge, oba łączące Manhattan z Brooklynem oraz Triborough Bridge, który w nowatorski spina ze sobą trzy dzielnice - Bronx, Manhattan i Brooklyn. Każdy most jest zupełnie inny, a ich jedyną cechą wspólną jest dostępność zarówno dla aut jak i pieszych. Mi najbardziej do gustu przypadły George Washington Bridge oraz Brooklyn Bridge.

Zawsze można było kupić Colt 45 i spotkać Fauziego
Lokalny sklepiek, zawsze można tu
kupić Colt 45 i spotkać Fauziego

   Transport miejski funkcjonuje wzorowo, dzięki czemu mimo totalnego zatłoczenia ulic, nawet w godzinach szczytu bez najmniejszego kłopotu dotrzemy z jednego końca miasta na drugi wsiadając w metro. Muszę przyznać, że ktoś to bardzo dobrze rozplanował. Układ linii jest bardzo przejrzysty, logiczny i praktyczny. Zawsze możemy liczyć na transfer autobusem, jeśli trafią się miejsca, do których metro nie dojeżdża bezpośrednio. Na ogół jednak są to takie odległości, że nawet niektórzy Amerykanie decydują się na kilkuminutowy spacer.

Financial district i giełdy nowojorskie

   Nowy Jork to bez wątpienia centrum finansowe świata. Wystarczy przechadzka po Wall Street, aby poczuć unoszący się w powietrzu zapach pieniądza. Specjaliści z branży finansowej po dniu pracy wychodzą tłumnie z gmachu giełdy nowojorskiej i... wsiadają do metra. Jak mawia Warren Buffet, "Wall Street to jedyne miejsce na świecie, gdzie ludzie jeżdżący Rolls-Royce'ami pytają o poradę osobt wsiadające do metra". Wszyscy są wylajtowani, nie sprawiają wrażenia aż tak zapracowanych, chodzą do Starbucksa na kawę i opowiadają sobie dowcipy.

   W tej części miasta grunty są niebotycznie drogie i trwa walka o każdy metr kwadratowy. Miasto ma cztery główne giełdy. NYSE (New York Stock Exchange) o największej kapitalizacji na świecie. NYMEX (New York Mercantile Exchange), giełda towarowa, na której między innymi handluje się kontraktami na ropę naftową. AMEX (American Stock Exchange), powstała jako alternatywa dla mniejszych spółek, w

New York Stock Exchange. Największa giełda na Świecie.
NYSE - największa giełda na Świecie
stosunku do mainstreamowej giełdy nowojorskiej . Jest także NASDAQ (North American Stock Dealers Automated Quotation), w pełni elektroniczna giełda skupiająca spółki technologiczne, rozwija się bardzo dynamicznie, a w przeciwieństwie do wszystkich pozostałych zlokalizowana jest nie na Financial District, ale dla "zmyłki" na Times Square. Podczas pobytu wielokrotnie próbowałem odwiedzić i zobaczyć wnętrze chociaż jednej z nich, ale każdorazowo spotykałem się z odmową - po 11 września 2001 już nie jest to możliwe dla indywidualnych osób. Szczególną uwagę zwraca się na bezpieczeństwo giełdy NYSE - ciągły nadzór, bariery ochronne, wozy pancerne i policja uzbrojona w karabiny. Gotowi do akcji w każdej chwili :).

   Dla osób zainteresowanych historią rynków finansowych bardzo polecam Museum of Financial History. Dużo podanych w przystępny sposób informacji, nietypowych rekwizytów (jak np. przypominająca telex maszyna do przesyłania na odległość skrótowych notowań cen akcji) i interesujących ciekawostek. Oczywiście NYC to nie tylko centrum finansowe, ma tu siedzibę także wiele międzynarodowych organizacji jak np. UN (United Nations, czyli ONZ) oraz bardzo dużo firm z poza sektora finansowego.

Times Square - centrum Świata?

Iza, Rad i Karolina na Times Sq
Fotka z dziewczętami na Times Square

    Skrzyżowanie Broadway i 7th Avenue. Na przestrzeni około 8 ulic znajduje się robiące spektakularne wrażenie centrum środkowej części Manhattanu. Gigantyczne drapacze chmur z wyeksponowanymi świecącymi lub wyświetlanymi na wielkich ekranach reklamami. Najsłynniejsze sklepy, teatry, przedstawicielstwa globalnych korporacji i niezliczone tłumy ludzi. Na samym środku - ekskluzywny hotel. Tuż obok - giełda NASDAQ, sklepiki z pamiątkami, największy sklep z zabawkami, liczne fast-foody i kawiarnie. Przybywają tu ludzie z całego świata. Budynek MTV gdzie akurat kręcą na żywo program filmując ludzi z zewnątrz. Co jakiś czas gdzieś obok pojawiają się sławni ludzie dumnie wychodzący ze swoich limuzyn. Liczne neony i oświetlenia powodują, że w nocy jest jasno praiwe jak w dzień. Każdego dnia miejsce to odwiedzają setki tysięcy ludzi. Od turystów z aparatami po zabieganych biznesmenów w garniturach. Czasem w godzinach szczytu dochodzi do całkowitego zablokowania ruchu. Nie brak tu ulicznych artystów, malarzy, fotografów czy sprzedawców Coca-Coli. Ma to swój urok. Późnym wieczorem na szczęście robi się trochę spokojniej, tłum idzie spać, kręci się nieco mniej ludzi, no ale zawsze coś się dzieje, za co uwielbiam to miejsce!

Czas wolny

George Washington Bridge, since 1931
George Washington Bridge, powstały w 1931

   Nic bardziej mylnego niż powiedzieć, że na Manhattanie nie ma zieleni! Central Park to największy zielony obszar w metropolii na świecie. Nie brakuje oczywiście innych mniejszych parków, gdzie także można odpocząć, zobaczyć przedstawienie czy pograć w szachy i wypić kawę. Szczególnie wart polecenia jest Bryant Park - w tygodniu załapiemy się na bezpłatne kino letnie.  Bowling Green Park to malutki klimatyczny skwer, który zdobył moje uznanie jako miejsce do czillautu w ciągu dnia. Union Square to kolejna ciekawa miejscówka, tłumnie spotykają się tu ludzie. Wieczorną porą nierzadko natrafimy na pokazy magika, breakdance'a czy ulicznego komika.

    W zasadzie są tysiące rzeczy które warto zobaczyć. Co prawda Statua Wolności jest nieco przereklamowana, spora wydaje się być tylko na pocztówkach, a w rzeczywistości na tle wysokiego Manhattanu prezentuje się dość mizernie. Widok z Empire State Building zapiera dech w piersiach. Widać nie tylko cały Manhattan, ale i kilkanaście kilometrów dalej, wliczając w to część Long Island. Na miejscu World Trade Center jest strefa Ground Zero, czyli przejmujące pozostałości po największych wówczas budynkach na Manhattanie. Nie udało mi się pójść na mecz Yankee's, ale myślę, że to także ciekawa sprawa. Spotkaliśmy się z opinią, że mecze baseballowe są podobno nudne oglądane tylko w telewizji, a na żywo to coś zupełnie innego :). Warto też podskoczyć na słynne boisko do kosza na W 4th Street i jeśli nie zagrać, to chociaż popatrzeć na wysoki poziom reprezentowany przez lokalnych zawodników. Znanym miejscem

Shakes, Cones, Sundaes
Shakes, Cones, Sundaes
jest także Madison Square Garden na 34 St, gdzie mają miejsce walki bokserskie, mecze NBA i inne tego typu rozrywki. Jest kilka sposobów na walkę z gorącem. Większość sklepów, restauracji i kawiarni, a także cała sieć metro posiada klimatyzację. Można także wsiąść do linii żółtej lub pomarańczowej i znaleźć się bezpośrednio nad wodą przy piaszczystej plaży na Coney Island w południowym Brooklynie.

  W zależności od upodobań na Broadway`u znajdziemy sporo teatrów i oper, ale musze się przyznać, że nie będąc fanem tego typu rozrywek, przed przyjazdem do Nowego Jorku nigdy wcześniej o tym nie słyszałem :). Z innych rozrywek kulturalnych warto zwrócić uwagę na dwa muzea: Museum of Modern Art oraz gigantyczne Museum of Natural History. To ostatnie, składa się z kilku sekcji, a na dogłębne zwiedzenie każdej z nich można spokojnie przeznaczyć cały dzień. U wybrzeża rzeki Hudson jest też lotniskowiec Intrepid, a dla szukających adrenaliny polecam przechadzkę późną porą po ulicy 125 na Harlemie. Główne ulice Bronxu są już stosunkowo bezpieczne, nawet późno w nocy. Chociaż odrobinke ostrożności zawsze warto zachować. Starałem się nie zapuszczać w małe, ciemne uliczki, bo one już wyglądały dość podejrzanie :). Ale i tak trzymam się wersji, że Nowy Jork jest po prostu bezpiecznym miastem.

Baseball
Baseball

   Zdecydowanie moje ulubione miejsce to położona w południowo-wschodniej części Manhattanu przystań, gdzie można delektować się przepięknym widokiem na Manhattan, Brooklyn, Staten Island oraz dwa oświetlone mosty. Bardzo klimatyczny nastrój, panuje tam z jednej strony spokój, a jednocześnie można odczuć bliskość wielkiego miasta, które jest w tuż tuż, w zasięgu wzroku.

NYC Nightlife

Klubów jest tyle, że nie sposób je wymienić. Duże skupienie jest w okolicy Lower East Side, gdzie lokale i puby są nasadzane jeden na drugim. Kilka najpopularniejszych to tłumnie odwiedzany Cielo, goszczący wielkie sławy China Club, jeden z najstarszych lokali w mieście Copacabana, cieszący się złą i dobrą sławą Studio 54 czy też Avalon, powstały poprzez zagospodarowanie położonego na 20 ulicy kościoła i przerobienie go na imprezownie. Kluby pod względem klimatu są od A do Z, podobnie jak ludzie tam goszczący. Każdego dnia spotkamy tu światowej sławy DJs, słynne gwiazdy i występy znanych zespołów. Gdzieś to wszystko przecież musi się odbywać!

Przeróżne zakątki

    Gdyby się przyjrzeć, okaże się, że każde państwo ma swój mały kącik w Nowym Jorku. Bez problemu znajdziemy China Town, gdzie zjemy dobrego "chińczyka", kupimy nietypowe przyprawy korzenne, żywe kraby na obiad czy ciasteczko z życzeniami i nadzieniem z gniecionej czerwonej fasolki. Tuż

World Trade Center site
World Trade Center site
obok znajduję się Little Italy, strefa wpływów legendarnego Ojca Chrzestnego, a także stolica włoskiej pizzy i spaghetti. Udając się na Greenpoint w północno-zachodniej części Brooklynu możemy skosztować prawdziwego polskiego schabowego, a do tego wypić soczystego Żywca.  Udało mi się także trafić na dzielnice z rosyjskim menu w McDonaldzie. Nie brakuje też klimatów bliskowschodnich i marokańsko-egipskich, gdzie wieczorami roi się od fajek wodnych i różnorodnych smaków sziszy - czegoś w rodzaju mokrego tytoniu. Mieliśmy nawet przyjemność mieszkać w takim miejscu. Z kolei East Village to miejsce, gdzie normalnym widokiem jest gościu sprzedający używane płyty i kasety, którego pies beztrosko leży na sprzedawanych eksponatach. Zapewniam, że w mało dostępnych zakamarkach można spotkać prawdziwych dziwaków, którzy dodają jeszcze więcej uroku tym miejscom. Inne dziwne miejsce, znalezione przypadkowo, to ulica, na której sprzedawano tylko używane wyposażenie kuchenne do restauracji! No to nieźle :)

Wszystko to kwestia przypadku

   Przeprowadzka do Nowego Jorku to na prawdę ciekawe wyzwanie, a jeśli odpowiednio do tego podejść, okaże się pełne przygód i bogate w doświadczenia. Zaczynając na wynajęciu mieszkania, gdzie oglądając mieszkanie na ulicy 58 trafiliśmy pod zły adres. Okazało się, że to owszem 58 ulica, ale nie w tej dzielnicy!! Mieszkaliśmy w apartamencie pełnym karaluchów wielkości ćwierćdolarówki. A gdy już zdążyliśmy się przyzwyczaić do ich obecnosci, także do hałasu po kątach, wywołanego zapaleniem światła w

Triborough Bridge traffic
Triborough Bridge traffic
nocy to akurat parę dni później udało się je skutecznie wykorzenić. Rozważaliśmy też mieszkanie we wschodniej części Brooklynu, ale tam idąc 500m od stacji nie zauważyliśmy ani jednego białego człowieka, małe czarne dzieci się nam przyglądały i pokazywały palcem, a właściciel, murzyn, spytany czy to bezpieczne miejsce odpowiedział "Guys, look at me. I've lived here all my life!".
  Przy przeprowadzce pozostaje też znalezienie pracy, z tym akurat był mały problem i trzeba było trochę się nalatać, poroznosić CV i to tu to tam powypełniać aplikacje. W efekcie po mniej więcej dwóch tygodniach każdy z nas coś znalazł. Mi się trafiła praca w kawiarni Starbucks na Times Square. I bardzo przypadła mi do gustu. Ale jak się później okazało, możliwości było wiele, a wystarczyło tylko, abyśmy byli gotowi zostać nieco dłużej niż do końca wakacji.
   Łatwo też zawiązać przypadkowe znajomości, np. w metrze czytając książkę poznałem dwie osoby siedzące obok, akurat czytające to samo. Praca to też dobre miejsce. Pewna wylajtowana murzynka o imieniu Shavonne zaprosiła nas do siebie na Bronx, zobaczyliśmy prawdziwie murzyńskie klimaty, poznaliśmy jej znajomych, a wszyscy tam żyją w takim małym getcie jak wielka rodzina. I przyznam, że było dokładnie tak jakie było moje wyobrażenie na podstawie filmów :))).
Megawyżerka fastfoodowa :)
Megawyżerka fastfoodowa :)
  Po pewnym czasie, kręcąc się po mieście nie trzeba już używać mapy. Nie trzeba już pytać ludzi jak trafić w pewne miejsce. Z czasem nawet to oni zaczynają pytać. Ostatni etap zapoznawania się z nowym miastem to właśnie moment, gdy ktoś pytając o drogę uzyska od nas prawidłową odpowiedź. Dwa miesiące wystarczą, aby poczuć się jak prawdziwy nowojorczyk. Wiadomo gdzie i co zjeść, gdzie udać się na zakupy, wypić piwko z dobrym widokiem czy pójść wieczorem pobiegać na bieżni. A to wszystko w akompaniamencie tętniącego życiem, multikulturowego miasta.

Rollercoaster w 3.4 s. do 200 km/h

    W okolicy Nowego Jorku znajduje się także kilka innych atrakcji. Moim zdaniem dwie najciekawsze to park rozrywki Six Flags i Atlantic City. Do parku Six Flags w New Jersey dotrzemy po około dwóch godzinach jazdy autobusem. Na miejscu główną atrakcją jest niedawno wybudowany rollercoaster o nazwie Kingda Ka. Dzięki zastosowaniu mechanizmów wykorzystywanych do przyśpieszonego startu myśliwców z lotniskowca (z pasem startowym o ograniczonej długości), udało

Kindga Ka - najszybszy rollercoaster na Świecie
Kindga Ka - najszybszy rollercoaster na Świecie
się uzyskać na prawdę niespotykane osiągi. Kolejka z kompletem osób przyśpiesza na poziomym odcinku do 204km/h w ciągu zaledwie 3.4 sekundy. Osiągnięta prędkość jest wystarczająca, aby siłą rozpędu pionowo podjechać na pętlę o wysokości 120 metrów i potem zjechać niczym w korkociągu. Dzięki tym parametrom w 2005 roku rollercoaster został uznany za najszybszą i najwyższą kolejkę na świecie. Dużą uwagę przykłada się do bezpieczeństwa - ze względu na przeciążenia przy przyśpieszaniu, należy zdeponować wszystkie posiadane przedmioty, łącznie ze spinkami we włosach :). Zapewniam, że czekanie w długiej kolejce, a jak to było w naszym wypadku trwającej około półtorej godziny plus dodatkową godzinę, aby znaleźć się w pierwszym rzędzie jest warte każdej sekundy. I to tylko dla tych pierwszych 3 sekund po starcie! Wrażenie jest niesamowite, w końcu już po około 1.5 sekundy jedziemy 100km/h aby w kolejne 2 sekundy było to 200km/h. Największa dawka adrenaliny to właśnie moment startu, ale podjazd i zjazd na dół też "ujdzie" ;). Poza Kingda Ka jest też sporo innych rollercoasterów, parę atrakcji wodnych i dużo dekoracji w klimacie bajek Warner Brothers. My załapaliśmy się także na pokaz tygrysów, a w parku spotkamy także sporo innych zwierzaków. Ten park rozrywki to bardzo ciekawa opcja na jednodniową ucieczkę z miejskiej dżungli :)

Atlantic City

   A teraz coś z trochę innej branży. Atlantic City to takie małe Las Vegas, tyle że na wybrzeżu wschodnim. Dodatkowym atutem jest lokalizacja -

Taj Mahal - kasynko w Atlantic City
Taj Mahal - kasyno w Atlantic City
bezpośrednio nad oceanem. Bardzo zadbane miasteczko, w którym poza paroma sklepami z alkoholem i małym parkiem rozrywki znajdziemy same hotele i kasyna. Warto dodać, że nazwy ulic są identyczne jak w oryginalnej wersji gry Monopoly. Sam dojazd z Nowego Jorku jest dość prosty - a już specjalnie zorganizowane 'package deals' dla hazardzistów pozwalają odzyskać część kwoty wydanej na wycieczkę grając na jednorękich bandytach i podobnych automatach. Mi się udało nieco wygrać :). Zaczęliśmy od kasyna Sands, skąd mieliśmy vouchery, na których można się "odegrać". Po pewnym czasie, spacerkiem po plaży, przenieśliśmy się do Resorts, ale zdecydowanie najwięcej czasu spędziliśmy w kasynie Taj Mahal, należącym do Donalda Trumpa. Całą noc graliśmy - najwięcej w ruletkę. Z Trachem weszliśmy do spółki po $20. Zaczynając od $40 udało się w pewnym momencie osiągnąć $120, ale gdy już przysiadła się do nas fajna sympatyczna Amerykanka zaczęliśmy tracić i będąc przy $50 się wycofaliśmy, aby przynajmniej mieć po $5 zysku na szczęście :). Oczywiście w międzyczasie zamawialiśmy drinki, które dla osób grających są podawane za darmo, można dać drobny napiwek, aby drinki szybciej były podawane :). Ciekawostką jest fakt, że praktycznie każde kasyno jest czynne całą dobę. My zagościliśmy do około 5 rano i bez problemu złapaliśmy autobus powrotny do Nowego Jorku. Nie ma to jak odrobina rozrywki w kasynie :). Oczywiście mając na względzie okazałość wszystkich gmachów wielkich kasyn, raczej mało spośród nałogowych graczy jest w stanie w ten sposób zarabiać. Ale od czasu do czasu można się nieco zabawić!

 

Pare ciekawostek:

  • Na samym Manhattanie znajduje się ponad 90 McDonaldów
  • Metro nowojorskie to 468 stacji, a sieć trakcyjna liczy przeszło 1000 km
  • Wszystkie taksówki na Mahnattanie są zółte
  • Miasto zamieszkuje 8mln osób, a całą metropolię przeszło 22mln
  • Metro w NYC rocznie obsługuje największą ilość pasażerów na świecie, także jako jedno z nielicznych kursuje 24h na dobę przez 365 dni w roku
  • Ludzie wyrzucają wszystko. Przy domach w dzielnicach mieszkalnych można bez problemu skompletować meble i wieżę Hi-Fi. W naszym przypadku było to bardzo proste, a jest nawet w czym wybierać.
  • Bilety na metro działają na zasadzie jednorazowego wstępu. Cała sieć jest jak podziemne miasto, z tego względu wielu bezdomnych po prostu tam mieszka i rzadko wychodzi na "powierzchnię ziemi"
  • Nazwa ulicy "Wall Street" wzięła początek od ściany postawionej u schyłku XVIII wieku, aby oddzielić dokonujących handlu akcjami kupców od ciągłych ataków ze strony Indian
  • Łączna wartość spółek notowanych na NYSE przekracza 25 bilionów dolarów
  • Na prawie każdym wozie strażackim widnieje napis "We will never forget. 9/11" z kilkoma nazwiskami strażaków z danej jednostki, upamiętniający ofiary ataków terorystycznych
  • Mapa Manhattanu celowo jest obracana o ok. -45 stopni i tak drukowana, aby uzyskać jeszcze bardziej przejrzysty poziomo-pionowy układ ulic na wyspie.
  • Amerykanie mają świadomośc, że europejczycy uważają ich za głupawych. Usłyszeliśmy raz "You guys think we are stupid, but we are not!"
  • W nawiązaniu: Raz całkowicie przemokliśmy podczas nagłej i bardzo intensywnej ulewy, wchodząc do centrum handlowego zobaczyliśmy młodą Amerykankę, która ze zdumieniem, zaciekawieniem i niezdecydowaniem zapytała "ekhmm... is it raining??"

Kilka informacji:

Waluta lokalna: dolar amerykański
Termin wyjazdu:  Czerwiec - Wrzesień 2005
Skład: Ja, Kasia, Iza, Jane i Trachu
Całkowity koszt: trudny do określenia, ze względu na duże koszty początkowe i zakupy na miejscu, ale da się wyjść na zero!

Przykładowe ceny:

Generalnie zasada jest taka: elektronika i ubrania są zdecydowanie tańsze, produkty spożywcze w porównywalnej cenie, a usługi zdecydowanie droższe niż w Polsce.

Jedzenie i napoje
Zestaw w fastfoodzie (McDonald, Wendy's, Burger King) $4.5 - $7
Piwo w sklepie $1-$2.5
Butelka Baccardi w sklepie: $15
Piwo na imprezie: $7
Drinki na imprezie: $10-$20
Kawa w Starbucks: $2-$6
2 litry Coca-Coli: $1.2
Szaszłyk u hinduskiego sprzedawcy: $3
Dwa kawałki pizzy & puszka Coli (można znaleźć takie miejsca): $2.75

 

Usługi i atrakcje
Trzypokojowe mieszkanie na Queens: $1500/mc
Kawalerka na Wall Street: $2000/mc
Wstępy do większości atrakcji, muzeów itp: $0 - $15
Wycieczka do Six Flags: $50
Wycieczka do Atlantic City z $20 voucherem: $28
Wstępy na imprezy: $10-$30, ale zdarzają się także "za free" oraz znacznie droższe
Skateboard T-Shirt: $10-$25
Para Wranglerów na promocji: $20
Fryzjer: $10-$20
Miesięczny bilet na metro: $75

 

 

Zapraszam także do galerii foto


Views: 1333

  Jako pierwszy dodaj swój komentarz

Dodaj komentarz:
  • Aby dodać swój komentarz wypełnij poniższe pola
Name:
Comment:

Code:* Code

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Polls
Nowy Lajcik.net to zmiana na...
 
Random Image
Elbrus_8.jpg
 
top of page
 

(c) 2007 Lajcik.net
Hosting NetShock.pl